Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sewing. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sewing. Pokaż wszystkie posty

07 grudnia, 2015

Sowa na życzenie



Ta Sowa to taka trochę długodystansowa. Co prawda, nie znam za bardzo natury sów, ale mam wrażenie, że należy ona do gatunku niezwykle cierpliwych. Przyznam, że bardzo długo czekała na moment, w którym ostatecznie się przepoczwarzy. Zajęło jej to całe ciepłe lato i trochę jesieni. I oto jest. Powstała za sprawą jednego dziecięcego życzenia i to życzenie nareszcie się spełnia :-)



27 listopada, 2015

Rybka lubi pływać




Chociaż moja ryba pływać nie potrafi, to wcale nie jest gorsza od takiej co pływać chce i umie. Co to, to nie! Ma piękne nakrapiane złotem łuski i iście rybi ogon. I jakby ktoś pytał, jej pojemne brzuszysko pomieści wiele rozmaitości. Takich dziewczyńskich. Bo tę rybią torbę zażyczyła sobie moje córa. Chciała, to ma :-)


 

25 lipca, 2015

Koral i inne barwy lata










Koralowy jest jednym z moich ulubionych kolorów. To dla mnie niewytłumaczalne zjawisko, bo zdominował on praktycznie większość mojej szafy. A wszystko zaczęło się wczesną wiosną, kiedy to zwykle zabieram się za ogólne porządki i "odgruzowywanie" garderoby. Po błyskawicznym przeglądzie doszłam do załamującego wniosku, że znowu nie mam się w co ubrać (jak to możliwe?). Toteż sukcesywnie uzupełniam braki. I tak jakoś samo wychodzi, że gdziekolwiek nie powędruje mój wzrok, tam królują wyłącznie koralowe fatałaszki. Czy to już jest natręctwo? ;-)

Chociaż nie jest to pierwsza spódnica, jaką uszyłam (wcześniej powstały dwie: tulipanowa i "hi-lo"), to oczywiście też niepokojąco koralowa, ale na zdjęciach zdaje się być różowa? Przerobiłam ją z jerseyowej sukienki maxi. Tkaniny było wystarczająco dużo na kombinacje, więc pogłówkowałam i w efekcie noszę teraz mega wygodną i przewiewną spódnicę z karczkiem. Idealną na upały :-)


12 lipca, 2015

Wakacyjna sukienka




Po pierwszych lipcowych upałach, które przetoczyły się przez pomorze, byłam święcie przekonana, że reszta wakacyjnych dni upłynie mi leniwie i w roztapiającej ciało atmosferze. Otóż, myliłam się - zresztą nie pierwszy raz w kwestii aury - i wszystko wróciło do typowej trójmiejskiej "normy". Mamy tu teraz deszcz, wiatr i wszystko, co tylko trzeba, by znienawidzić nadmorskie lato. 

Pomysł na letnią sukienkę narodził się wraz z zapotrzebowaniem na coś zwiewnego, co dałoby wytchnienie mojej małej elegantce podczas kolejnej spiekoty. Cóż... na falę gorąca raczej się nie zapowiada, więc sukienka cierpliwie czeka na swoją premierę. Ciekawe, czy się doczeka ;-)


27 czerwca, 2015

Cicho sza...






 
Trochę milcząco się tu zrobiło, za co nawet nie będę Was przepraszać, bo wstyd. Ale niech Was ta moja nieobecność nie zmyli. Fakt, że ostatnio nie mam zbyt wiele czasu na blogowanie, wcale nie oznacza, że nic się u mnie nie dzieje. Wręcz przeciwnie! Dzieje się, i to aż nadto. Zresztą, niebawem sami będziecie mogli się o tym przekonać. Nic więcej nie powiem - niech to będzie mała niespodzianka :-)

Tymczasem pomału realizuję nowe szyciowe pomysły. W międzyczasie uzupełniam letnią garderobę córki, i to w tempie ekspresowym, bo mi dziewczę wyrasta ze wszystkiego z prędkością światła. Więc póki co, szyję wszystko z dużym rozmiarowym zapasem - taki nowy nawyk :-)

Jakiś czas temu dostałam niebywałą szansę przetestowania wykroju dla Ajaire Parello, z czego jestem niezwykle dumna. Oczywiście nie omieszkam się tym pochwalić, kiedy tylko wykrój zostanie oficjalnie przedstawiony szerszej publiczności. 

Oprócz obszywania córki i siebie, tego lata zabrałam się też za robótki szydełkowe - zaniedbane przeze mnie dość ordynarnie. Teraz dłubię niewielki i niezbyt wymagający projekt, ale zdradzę Wam, że będzie to wstęp do niedawno zaplanowanych przeze mnie jesiennych przedsięwzięć.




Do usłyszenia wkrótce!

Agata


18 stycznia, 2015

Karnawałowe kreacje



Jak styczeń, to bale i festiwale mniejsze lub większe - ogólnie rzecz biorąc KARNAWAŁ. Osobiście bale raczej mnie nie interesują, ale według nieco młodszego pokolenia, nie ma absolutnie nic bardziej fascynującego. Może i tak. Jak do tej pory moja córka miała przyjemność uczestniczyć w zeszłorocznym balu andrzejkowym, ale ten noworoczny to zupełnie inna sprawa. Najtrudniejsze zadanie w tym wszystkim to dobór kreacji. I niezmiennie podjęta decyzja, że ja ją uszyję. Ażeby nie zdublować czyichś pomysłów, musiałam wziąć pod uwagę fakt, że na balu prawdopodobnie pojawi się całe mnóstwo księżniczek Elz oraz Zoś, parę Cynek, pół tuzina wiedźm, i jeszcze kilka innych topowych postaci. Wybór został przez to mocno zawężony. Ale, jak zwykłam mawiać: " Nic nie szkodzi - coś się wymyśli!". I wymyśliłam...

* * *
January is that time when balls and festivals greater or smaller usually take places - on the whole, it's CARNIVAL. I'm totally not fond of such events, but according to the younger generation, there's absolutely nothing more exiting than balls. Well, ok then. My daughter had that pleasure to go to th last year's St. Andrew's ball, but the New Year's one is something completely different. The hardest part of it is picking an outfit. And a permanent decision on making it myself. In order not to duplicate somebody's idea, I had to concider the fact of appearing lots of princesses Elzas or Sofias, couple of Tinkerbells, a half of dozen of witches and some more top charachters. So the choice was quite a bit limited. But, as I usually say: "Don't worry, I'll figure it out!". And I did...



17 grudnia, 2014

It's time for Handmade Gifts!



Ojej, to już grudzień! I w sumie najwyższy czas na przygotowywanie prezentów. Jeśli chodzi o front robót, to czas na szycie skurczył mi się niemiłosiernie, głównie przez choróbska, które w kółko przewijają się przez moją małą rodzinę. Wierzę jednak, że wszystko niebawem wróci do normy.

Nie wiem jak to bywa w Waszej tradycji, ale dla mnie święta bez własnoręcznie wykonanych drobiazgów zwyczajnie nie istnieją. I - rzecz jasna - nie mam tu na myśli jakichś wymyślnych rękodzielniczych wytworów, żeby nie utytłać się robotą na cały przedświąteczny czas. Chodzi raczej o te urocze i słodkie maleństwa, które cieszą oko i rozmiękczają serca :-)

* * *
Oh dear, it's December! And it's high time to arrange christmas presents. However, for me time for sewing has dramaticly shrinked, mostly due to many chronic diseasess my little family had to deal with recently. But I believe everything will return to normal soon.

I don't know what is Your tradition, but I can't imagine Christmas time without hand made gifts. And I don't mean any whimsical and great works of art, that take most of time an energy. It's rather all about those tiny adorable knick-knacks melting hearts with their cuteness :-)


15 września, 2014

Not "just another" Jeans Bag!



A już na pewno nie jedna z wielu. Bo chociaż powstała dwie doby temu, to mimo wszystko jest torbą "z historią". Przedtem dumnie prezentowała się na wieszaku jako ciemno niebieskie jeansowe ogrodniczki marki Levi's. Ale potem wpadła w moje ręce i przeszła istne piekło. Torturom nie było końca, a mimo to dzielnie zniosła odbarwianie cuchnącym wybielaczem. Trzymała fason podczas prania i wirowania. Skapitulowała dopiero pod naporem ostrzy nożyczek. Pociachałam ją beznamiętnie i wykorzystałam każdy kawałeczek do cna. 

Spokojnie, to tylko sceny z mojej domowej manufaktury :-) A jeśli mowa o prawdziwym przemyśle odzieżowym, to zawsze zastanawiałam się, co by było gdyby jeans w ogóle nie istniał. A jego wynalazca - Levi Strauss - nie wpadłby na pomysł stworzenia tkaniny "roboczej" i w końcu legendarnych już ogrodniczek. Czy świat mody, gwiazdy Hollywood czy fashionistki obeszłyby się bez modnych "blue jeans"? Z pewnością nie. I ja również. Tym bardziej, że jeans ma obecnie tak wiele odmian, iż stał się wręcz tkaniną uniwersalną. Postanowiłam więc wykorzystać tę jego cechę i uszyć sobie nietuzinkową torbę. A że na metce spodni, których do tego celu użyłam, widniał napis "Levi's", siłą rzeczy powstała torba z historią :-)

 * * *

And it's definitely not one of all. Although I made it two days ago, however it's a bag "with a history". It used to be dark blue Levi's overalls proudly hanging in a closeth. But afterwards it fell into my hands and went through a real hell. It bravely beared never endig tortures, even bleaching in stinky chemicals. It also kept calm while washing and swirling. However it surrendered after pressure of scissors blades. I cut it impassively and used every single piece of it.

Calm down, these are only scenes from my home manufactory :-) And for the real clothing industry speaking, I've always wondered what if jeans fabric didn't appear at all. And its inventor - Levi Strauss - wouldn't make up a worker's fabric and those legendary waist overalls. Could the whole fahion world, hollywood stars and fashionistas do without so fahionable "blue jeans"? Probably not. Neither could I. There are all the more so many types of jeans these days, so it easily became a versatile fabric. Therefore I decided to use its versatality and sew an extraordinary bag. So, when I used Levi's labeled jeans overalls to sew, in effect it turned out to be a bag with a history :-)



03 września, 2014

Pierwszy dzień szkoły...




To było nieuniknione. Wczoraj po raz pierwszy moje dziecię wstąpiło w szkolne szeregi. Pomijając wszelkie moje osobiste przemyślenia i opinie na temat wczesnej edukacji, nie mam wątpliwości, że moja pociecha wkrótce wzbogaci się o ogrom doświadczeń i wstępnie pozna, czym jest socjalizowanie się. Za tym idą również wszystkie inne mniej przyjemne aspekty, jakimi są bycie ocenianym i porównywanym. Próbuję sobie to jednak tłumaczyć tym, że przecież dzieci nie znają innego sposobu na poznanie otoczenia, emocji i ludzi. Cokolwiek bym o tym wszystkim nie myślała, wierzę, że moja córa szybko odnajdzie się w nowym dla siebie środowisku. Z całym jej wrodzonym entuzjazmem... i nowym plecakiem :-)

* * *

It was unavoidable. Yesterday for the first time my child crossed the Preschool threshold. Overlooking my all personal opinions and reflections on early education, I have absolutely no doubt, that my little gal is going to acquire a huge amont of experience and put her first steps into socializing. That also provides all the less pleasant aspects as being judged and compared. I try to explain it to myself, that there are no other better ways for children to get to know new places, emotion and people. Whatever I think about it, I strongly believe that my daughter will quickly find herself in the new environment. With all her natural enthusiasm... and a pretty new backpack :-)




21 sierpnia, 2014

Black'n'Red Outfit (farewell Summer!)


Z tym postem definitywnie żegnam lato. Oficjalna impreza co prawda się nie odbędzie, za to uczczę ten fakt minutą ciszy... Wierzcie mi, że próbowałam już absolutnie wszystkiego - nawet zaklinania - by choć przez moment pocieszyć się jeszcze ciepłem i słońcem. Nic nie pomogło! A temperatura z dnia na dzień spada tak raptownie, że nie raz zastanawiam się nad wyciągnięciem ciepłych kurtek i czapek. Żeby tego było mało, na koniec dostałam jeszcze jesiennego kopniaka i jestem już ostro przeziębiona. Ktoś jeszcze ma ochotę poigrać sobie z pogodą? ;-P
* * *

I'm definitely saying "Good-bye" to Summer today. Well, I didn't plan to make any good-bye party, but I may honour this fact by the minute of silence... Believe me, I tried absolutely everything - even casted magic spell on weather - to enjoy the warmth and sun for a little longer. Nothing helped! And the temperature outside decreases so rapidly that I sometimes think of pulling out warm jackets and hats. To make it worse, I got a kick in a but from the early Autumn and I have a bad cold. Anyone else to play with the weather? :-P



07 sierpnia, 2014

Oversized "Scoop Top"


Lubię lato, a jeszcze bardziej jesień. Kocham długie ciepłe wieczory i krwawo-czerwone zachody słońca. Nic bardziej mnie nie uspokaja niż nocne cykady. I smutno mi trochę jak pomyślę, że niebawem gorące dni, na które tak cierpliwie czekałam, przeminą wraz z ostatnim ciepłym sierpniowym porankiem. Ja jednak wciąż szyję i kompletuję letnie ubrania, bo wydaje mi się, że jestem w stanie zatrzymać ten miły dla mnie czas - choćby na krótką chwilę. Uszycie tego topu też było dla mnie jedną z takich letnich przyjemności. Wyszedł obszerniejszy niż przypuszczałam, ale wcale mi to nie przeszkadza. To pierwsza oversize'owa rzecz, jaką mam w szafie. Całkiem ciekawe doświadczenie :-)
* * *
I adore Summer, even as much as I like Autumn. I just love long and warm summer evenings, and all those purple sunsets. There's no other thing so calming my soul as late night cikadas. Hot days, I patiently looked forward to appearing, will go away with the last warm august morning, and I feel pretty sad about it. But I keep on sewing and filling up my wardrobe with summer garment, as if I could stop the time and cherish these pleasant moments for a little longer. Making this top was one of those summer pleasures. It turned out a bit wider than I expected, but it doesn't bother me at all. It's actually the first oversized thing I have in my closeth. And I have to admitt it's a quite interesting experience :-)


 

04 sierpnia, 2014

Tygrysie głowy... na szortach



Ostatnie upały mocno dają mi do wiwatu. Ciężko mi wykrzesać z siebie coś więcej, kiedy tropikalne temperatury odbierają siły i spowalniają myślenie. W takie dni po prostu nie mam ochoty siedzieć przy maszynie, pomimo pomysłów, które kłębią się w głowie i nie dają spać po nocach. Przymusowa przerwa sprawiła, że zebrała mi się już pokaźna ilość projektów grzecznie czekających na realizację, i naturalnie na delikatne ochłodzenie ;-)

* * *
Recent heat taught me a hard lesson. It's not so easy for me to make any sewing efforts when tropical temperatures take all my energy away and slow down thinking processes. So naturally, these days I'm really unwilling to sit behind the sewing machine, althought I've got so many ideas messing in my head. I was forced to put all my projects away by an unexpected sewing break. They need to wait patiently for their turn till some cooler days finally come.


19 lipca, 2014

Moja pierwsza tulipanowa spódnica!


Z początku byłam bardzo przerażona, ale teraz to już tylko odrobinę. Głównie z trzech powodów: po pierwsze - niechętnie i z mizernym efektem pozuję do zdjęć. I przyznam, że rola modelki jest dla mnie co najmniej niekomfortowa; po drugie - mam na sobie spódnicę, a zwykle nie wkładam spódnic nawet przy czterdziesto-stopniowych upałach; po trzecie - prezentuję coś, co uszyłam dla siebie! Wow! Wreszcie się przełamałam i jestem z siebie zadowolona (choć na zdjęciach tego nie widać). Ba! Cieszę się jak dziecko, bo wszystko wyszło mi tak, jak chciałam i to bez poprawek :-)

* * *
At first I was extremely frightened, but now just a little bit. Mostly from three reasons: first - I'm really terrible in posing in front of the camera. And to be honest, I don't feel comfortable being a model at all; second - I'm wearing a skirt, which is quite curious, because I never ever put any skirts on, even when the temperature increases ridiculously high; third - I made it on my own! Wow! I finally encouraged myself to sew just for me and I'm really happy about it (however it doesn't show on pictures). Well, I'm glad, because all turned out just like I wanted and without any corrections :-)

14 lipca, 2014

Stripy Summer Top || How-To: Hemming with Bias Tape


Pamiętacie, jak ostatnio narzekałam na nadmiar tekstyliów z odzysku i walające się to tu, to tam kupki tkanin? No więc, stało się... na ostatnie projekty zużyłam więcej niż sądziłam, a teraz pojawił się nowy problem - nie mam z czego szyć! Czarna rozpacz dopadła mnie wczorajszego wieczora, kiedy zagrzebując się po uszy w stosie gałganów, wyszło na jaw, że mam deficyt cienkich dzianin, bawełny i dresówki. O innych gatunkach już nie wspomnę! Czeka mnie zatem (długo odkładana) wizyta w tekstylnym... Ale w pierwszej kolejności odwiedzę parę second hand'ów, jak na maniaczkę recyklingu przystało :-D 

A dziś zapowiadany tutorial o podszywaniu gotowych rzeczy taśmą ze skosu (lub lamówką - jak kto chce).  
Zaprezentuję go Wam na Pasiastym Topie. Znane są mi 2 metody podszywania:

* * *
Remember when I recently complained about upcycled fabric exccess and piles of leftovers hanging around? Well, it's over... My supplies almost ran out while making last projects and now I have to face another problem - I have nothing to sew from! Doom and gloom caught me last night while scrambling through fabric piles. It came out I've got a huge shortfall of jersey, light and thick knits and cotton. Not mentioning others! So, there's a fabric strore visit awaiting... But first I'm going to rummage in thrift stores, as for an addicted upcycler :-D


Today I'm sharing with You a hemming with a bias tape tutorial, annouced in a latest post. I know 2 methods and I will show you both on my Stripy Summer Top:


02 lipca, 2014

Hearts printed Sundress (free pattern)


Należę do osób, które zwykle robią wszystko na opak. Dotyczy to przede wszystkim codziennego doboru ubrań. Jeszcze nigdy nie udało mi się założyć czegoś pasującego do aktualnego stanu pogody. Zawsze albo zmarznę, albo umieram z przegrzania. I nic tu nie daje metoda "na cebulę". Moje jestestwo po prostu nie współgra z otaczającą aurą! Podobnie było z szyciem powyższej Letniej Sukienki w serduszka. Zamiast przygotować coś odpowiedniego do panującej w Trójmieście pogody "w kratkę", zabrałam się za szycie sukienki idealnej na upały. Pocieszam się jednak, że od weekendu zacznie się wreszcie ocieplać - jak na lato przystało :-)
* * *
I'm one of those who usually put cart before horse. It also takes picking an everyday outif. Well, the truth is I've never managed to get dressed appropriate to the weather conditions. Whenever I take any outdoor activities, the same story repeats: I either chill from cold or die from heat. Even wearing layers makes no use. I just can't harmonize with the weather! It was the same while sewing this Hearts printed Sundress. Instead of making something suitable for the rain constantly appearing here in Gdansk, I sewed a dress perfect for summer heats. Funny, isn't it? However, the cheering up fact is the weather forcast for the next weekend - it's going to get much warmer as for the hot Summer :-)

27 czerwca, 2014

Pants, Capris, Shorts? (free pattern and tutorial)


Moje dwutygodniowe szaleńcze wakacje dobiegły końca. Nie sądziłam, że w ciągu tych parunastu dni tak bardzo zatęsknię za szyciem, za Wami, za wszystkim, co zostawiłam w domu. Zwykle podczas dłuższych nieobecności doznaję wrażenia, że coś ważnego mnie omija. Że za moimi plecami dzieje się tak wiele ciekawych rzeczy, a mnie zwyczajnie tam nie ma. Macie tak czasem? No nic, skoro już jestem to z bomby przejdę do sedna, czyli wykroju na spodnie. Fakt, trochę z nimi zwlekałam, ale w końcu mogę się nim dziś podzielić.

Ci, co tu czasem zaglądają, wiedzą, że stawiam na prostotę, więc i tym razem nie będzie inaczej. Zresztą, nie ma tu absolutnie nic z filozofii: przód, tył, kieszenie przednie i tylne. Amen. Za to będzie możliwość wybrania z 3 długości: długich spodni (takich jak te lub te), capri lub szortów. Wszystkie na jednym arkuszu. Proste? Banalnie!

Żeby nie było aż tak łatwo, zagłębię się w parę szczegółów:
  • rozmiar - niestety wykrój jest w jednym rozmiarze (110), ale z łatwością można go dostosować do rozmiaru większego lub mniejszego,
  • tkanina - do szycia polecam tkaniny bawełniane, len, poliester itp. bez elastycznych domieszek; cienkie lub mocno rozciągliwe dzianiny będą się zniekształcać, więc odradzam,
  • wykończenia - tutaj zostawiam Wam pełną dowolność: zwykłe podszycia nogawek, obszywanie taśmą ze skosu, doszywanie ściągaczy - stosujcie śmiało te techniki które preferujecie, chodzi przecież o kreatywność i radość z szycia :-)
  • stębnowania - ja ostatnio polubiłam szycie podwójną igłą, więc w tym, jak i w poprzednich wersjach spodni dominują takie właśnie stębnowania, ale nie musicie się ograniczać do moich sugestii; jeśli chcecie stosujcie ściegi, na jakie Wam przyjdzie ochota.

SPODNIE, CAPRI CZY SZORTY? (rozm. 110) - wykrój


Zanim wydrukujecie wykrój, ustawcie w preferencjach wydruku "rozmiar oryginalny".
Wytnijcie, posklejajcie w całość i już! Wykrój uwzględnia zapasy na szwy o szer. 1 cm.
 Dla zobrazowania, przygotowałam dla Was tutorial. Wybrałam model capri. Dobrej zabawy!

* * *

My two-weeks' and crazy holidays are up. I had no idea, I would miss my sewing, You - my Readers and all I left behind so much. When I'm not around for a while, I usually get such feelings that some really important events just pass me by. That I'm not longer a part of them. Do you sometimes experience such feelings too? So, I'm back and ready to share my procrastinated pants pattern!

Those who sometimes step here by, know, that I focus on simplicity. This time is no different, because there's nothing to deliberate on: front, back, front and back pockets. Amen. Instead I give you a pants lenght choice: long pants (like these or those), capris or short. All options on one sheet. Easy? Easy peasy!

However, to make it more difficult I will share some details:
  • size - unfortunatelly, there's only one size (5T) but you may easily alternate it to your prefered size,
  • fabric - I suggest sewing from non-stretching fabrics as cotton, linen, poliester etc.; thin or very stretchy knits may spoil the shape of pants,
  • seam finish - feel free to decide what technique you're going to use: hemming, binding or other sewing leg cuffs methods - choose whatever you like or feel comfortable with. It's all about creativity and having fun sewing, right? :-)
  • topstithing - I personally like to use a double needle recently, as you probably noticed, but you don't need to follow mu suggestions; use the stitches you like :-)


PANTS, CAPRIS, OR SHORTS? (size 5T) - pattern


Before printing the pattern, make sure to change printing setting to an "original size".
Print, cut out and stick together all pieces. And that's it!
Pattern includes 1 cm (3/8 inch) allowance.
To make it clear I've got a tutorial for You. I chose the capris version. Enjoy!


06 czerwca, 2014

Summer holidays ACCESSORIES


Od kilku dni jestem w nastroju wakacyjnym, chociaż oficjalnie sezon wczasowy jeszcze się nie zaczął. Mnie to jednak nie przeszkadza. Do kalendarzowego lata zostały około 2 tygodnie, więc to co dziś Wam pokażę nada się idealnie. Będzie krótko, bo czeka mnie jeszcze spakowanie walizy. Ale jak znam siebie, to i tak pewnie czegoś zapomnę ;-)
* * *
I've been in a vacation mood for couple of days, however the holiday break hasn't officially begun yet. But it doesn't bother me at all. There's still 2 weeks left to a summer season, so I've got a perfect project for this occasion. I'll post about it shortly, because I still have some suitcases packing to do. But I'm sure I'm going to miss something anyway ;-)

02 czerwca, 2014

Filling up kid's closet (mmm'14 final weekend)



Ostatnio nie oszczędzam swoich szarych komórek. Wciąż tylko obmyślam, nakreślam, planuję... i kombinuję, jakby tu zużyć choćby niewielką część dość pokaźnego stosiku materiałów i ścinków, który uzbierał mi się od zeszłego lata. Obiecałam sobie kiedyś, że będzie konsekwentnie topniał wraz z kolejnymi projektami. Owszem topnieje, ale to okropnie żółwi proces. Ale od czego są braki w garderobie i pustki, jakimi świeci szafa mojej młodej - i jeszcze niezbyt wybrednej - damy? Na początek zapełniłam je czterema rzeczami: 2 parami t-shirt'ów, parą leggingsów i spodni :-)
* * *
I don't eas my brain cells up lately. I'm constantly making up, drafting, planning... and trying to figure out, how to make usage even of a small piece of my fabric and leftovers piles that I gathered last summer. I promised to myself I'm going to bust my stash by acomplishing upcoming projects. And I do bust it, but it's an extremely slow process. Fortunately, there are so many wardrobe shortages in my little - but still not so picky - lady's closet. For a start, I filled it up with 4 pieces of garment: 2 t-shirts, and a pair or leggings and pants :-)

19 maja, 2014

Gaufre + Tangerine = Hooded Tunic? (mmm'14: week 3)


Od jakiegoś czasu zagnieździł się w mojej głowie cytrusowy szał, a właściwie mandarynkowy jeśli chodzi o ścisłość. Nie wiem skąd się wziął, ale prześladuje mnie uparcie. I chociaż na co dzień nie zakładam nic w podobnych barwach, w tym roku neony podbiły moje serce. Jakoś mocno kojarzą mi się z upalnym latem, a Wam?
* * *
I've been suffering from a citrus madness lately. Well, honestly I would call it a tangerine madness. I have absolutely no idea where it came from but it's been stalking me strongly. And even I don't usually wear anything in this shade, neons have stolen my heart this year. They remind me of hot summer days. Do you feel the same?


09 maja, 2014

Lime & Linen freshnesss (MMM'14 - week 2)



Mija drugi tydzień Me-Made-May'14, a u mnie wena trwa w najlepsze. Trwa mimo, że ostatnim dniom towarzyszy duszna pogoda, a ja należę do osób, którym trudno się myśli i pracuje podczas takich dusznych dni. Czyżby to była zapowiedź lata? Jeśli tak, to trzeba czym prędzej sięgnąć po orzeźwienie :-)
* * *
It's a week 2 of Me-Made-May'14, and my creativity is still here with me. It lasts even though the days has been sultry lately, and I'm kind of those people who has difficulties in thinking and working breathless. Is it Summer coming on? If so, it's high time to grab something deeply refreshing :-)