
Ojej, to już grudzień! I w sumie najwyższy czas na przygotowywanie prezentów. Jeśli chodzi o front robót, to czas na szycie skurczył mi się niemiłosiernie, głównie przez choróbska, które w kółko przewijają się przez moją małą rodzinę. Wierzę jednak, że wszystko niebawem wróci do normy.
Nie wiem jak to bywa w Waszej tradycji, ale dla mnie święta bez własnoręcznie wykonanych drobiazgów zwyczajnie nie istnieją. I - rzecz jasna - nie mam tu na myśli jakichś wymyślnych rękodzielniczych wytworów, żeby nie utytłać się robotą na cały przedświąteczny czas. Chodzi raczej o te urocze i słodkie maleństwa, które cieszą oko i rozmiękczają serca :-)
* * *
Oh dear, it's December! And it's high time to arrange christmas presents. However, for me time for sewing has dramaticly shrinked, mostly due to many chronic diseasess my little family had to deal with recently. But I believe everything will return to normal soon.I don't know what is Your tradition, but I can't imagine Christmas time without hand made gifts. And I don't mean any whimsical and great works of art, that take most of time an energy. It's rather all about those tiny adorable knick-knacks melting hearts with their cuteness :-)
