To miała być drobna mikołajkowa niespodzianka dla mojej małej elegantki, wiecie - taka na ostatnią chwilę. Właśnie z myślą o niej i w wielkiej tajemnicy zabrałam się do dziergania włóczkowej bransoletki. Wydawało mi się, że skoro znam dobrze upodobania swojego dziecka, nie będzie to nazbyt trudne zadanie. A jednak! Córa dość szybko zorientowała się, co kombinuję i niespodziankę trafił szlag. Zupełnie nieoczekiwanie moja już "nie-niespodzianka" przerodziła się w całkiem inny pomysł, i zamiast jednej bransoletki powstały trzy - imienne i spersonalizowane :-)