
Jak same wiecie, zwykle nie angażuję się w "maratony" szyciowe ani tego typu "imprezy", chociaż podoba mi się sam pomysł ich organizowania. Czasem jednak (jak np. dziś) zdarza mi się, że podejmuję wyzwania. Ale po to, by pomysły, które kłębią się w mojej głowie, wreszcie ujrzały światło dzienne :-) Urocza Zoe z 'So, Zo... What do you know?' od paru lat jest organizatorką rękodzielniczych wyzwań zwanych "Me-Made-May" (w tym roku jest to Me-Made-May'14). Więc - jak sama nazwa sugeruje - skoro potrwają cały miesiąc maj, to i może mnie uda się wykrzesać coś na miarę błyskotliwej "odpowiedzi" na to wyzwanie. Na dziś mam nawet dwie i to całkiem miłe odpowiedzi w postaci pomarańczowych spodni (z wypustką) i błękitnych leggingsów (z ozdobnymi nogawkami). Oto mój soczysty duet:
* * *
As you already know, I usually don't get involved in sewalongs or any similar events, however I do like the initiative of making them. But sometimes (as today) I happen to accept such challenges. Why? To simply help the ideas hidden in my head finally see the daylight :-) Lovely Zoe behind 'So, Zo... What do you know?' has been an inventor of crafting and sewing challenges called "Me-Made-May" for couple of years now (this year it's a Me-Made-May'14). So - as the title suggests - since there is a whole month (May) to sew, I suppose I'm going to have enough time to find some brilliant answers to Zoe's challenge. And today I have two really nice answers as orange pants (with pipping) and blue leggings (with decorative legg-cuffs). Here's my juicy combo: